dodano: 2006-11-29 00:00:00 odsłon: 3137

Ambona i dzwony już w Nowogardzie

Do świątyni w Nowogardzie trafiły trzy nowe dzwony i odrestaurowana ambona.

Zaczynają się prace nad budową sygnaturki wieży. W czwartek ekipy budowlane wylały czwarty, ostatni strop wieży, który umożliwi rozpoczęcie budowy dachu oraz sygnatury.


- To było jedno z trudniejszych zadań. Problem dotyczył głównie sporej wysokości. Trzeba było ściągnąć odpowiedni sprzęt, jedyną w naszym województwie pompę do betonu, która podaje materiał na 36 metrów - opowiada ks. Grzegorz Zaklika, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Nowogardzie.


- To bardzo ważny element w pracach nad odbudową kościoła. Teraz beton musi zastygnąć, a my zabieramy się już do stawiania wieży. Kiedy będzie gotowa, dźwig umocuje ją na szczycie. To będzie także czas na zamontowanie dzwonów - dodaje.


 


Wiara, Nadzieja i Miłość w piątek specjalnym transportem zostały przywiezione z pracowni ludwisarskiej Felczyńskich. Dzwony zanim zostaną umocowane w wieży, będą złożone w kościele. Łącznie ważą przeszło trzy tysiące kilogramów i kosztują ponad 180 tys. zł.


- To wielkie wydarzenie. Dzwony to taka wyjątkowa rzecz w kościele, dlatego z takimi emocjami wyczekiwaliśmy na nie. Historia z naszymi dzwonami w ogóle jest wyjątkowa, bo pierwszy z dzwonów zwyczajnie się nie udał. To się zdarza, z tego co mówili mi ludwisarze, raz na kilkanaście lat. Akurat trafiło na naszą Wiarę. Czy to nie dziwne? Cóż, może coś jest z tą naszą wiarą nie tak - śmieje się ksiądz proboszcz.


Kilka dni temu do nowogardzkiego kościoła trafiła z powrotem zabytkowa ambona. Została odrestaurowana, a konserwatorzy jeszcze na miejscu dokonywali ostatnich szlifów, żeby błyszczała i zachwycała swoim wyglądem.


W kościele kładziona jest też nowa posadzka. Malowane są ściany świątyni, a nowe ławki czekają na montaż. W kaplicy kościelnej odnawiana jest także polichromia. Organmistrzowie spod Wronek pracują nad nowymi organami. Na dniach ksiądz proboszcz odbierze nowy zegar, który zawiśnie na wieży, w miejscu tego, który spłonął.


 


Tylko ołtarz czeka na decyzję Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przypomnijmy, że wniosek o dofinansowanie, skierowany do ministerstwa na początku roku, został odrzucony.


- Jednak sprawą, po publikacji w "Głosie”, zainteresowali się posłowie. Posłanka Samoobrony wraz posłem z Platformy Obywatelskiej obiecali wstawić się u ministra za naszym kościołem. Trzy tygodnie temu napisałem kolejny wniosek o dofinansowanie do ministerstwa kultury. Czekam na odpowiedź. Mam nieoficjalne informacje, że być może uda się zdobyć pieniądze na pełną renowację zabytkowego ołtarza. To nasze największe marzenie - przyznaje ksiądz Zaklika.


 


Ołtarz kilka miesięcy temu został zdemontowany i trafił do szczecińskiego konserwatora, który pracuje nad jego odrestaurowaniem. To bardzo drogi zabieg. Gdyby ministerstwo dofinansowało nowogardzki kościół, ołtarz byłby w pełni odnowiony. Jeśli dodatkowe środki nie wpłyną na konto kościoła, ołtarz zostanie jedynie oczyszczony z sadzy po pożarze.


 


Głos Szczeciński 16.10.2006 r.


29 listopada 2006r. 3137